[x] Strona Główna
sierpień 2006
Było tak wiele. I tak bardzo. tia.
"Znam. Drogi wiodące do dna. Mosty rzucone na wiatr. Światło walczące o blask. Kształty bez formy, i..."
Coma - fragment mojej dzisiejszej listy winampa. Bo nie wypełniłam się dniem. Tia.
Wakacje mijają. W sumie, niewielka różnica czy to wakacje, czy rok szkolny. Remont stanął w miejscu. Matka jest cholernie niezdecydowana. Mówiłam, że zacznę i potem będzie stało poobdzierane, bo ona będzie się zastanawiać. Teraz mogłabym podnieść się na duchu tradycyjnym "a nie mówiłam", ale po co? Było wiadomo.
Przerwa z Witrażem. Do 14go lub 21go sierpnia. Szlag. Miałam nadzieję, że chociaż w wakacje będę mogła spokojnie chodzić na Witraż, bo w roku szkolnym to tak łatwo nigdy nie jest. A tu figa. Stęskniłam się. W sumie to sama nie wiem do czego, ale czy muszę być świadoma? Poprostu, stęskniłam się. I do ludzi, i do miejsca, bo nie potrafię tego rozerwać. Ogółem, do Witraża.
Uspokoiłam się. Klasycznie, ze skrajności w skrajność, takie małe zabawne otępienie. Tia. Huśtaweczka. A przed oczyma cały czas mam obrazek w dębowej ramce.
Ja też chcę mieć swojego żonkila. Nie zabieraj mi go.
Słyszałeś?
Ostatnio matka powiedziała mi, właściwie to napomknęła, tak bez związku, coś o jesionie, który jakiś gnijek złamał kopniakiem. Ja oprzytomniałam, oderwałam wzrok od monitora i pytam "gdzie, co, jak?" Odpowiada, że tutaj. Pod moim oknem. No, prawie, tuż obok. Rósł jesion.
Tyle lat przechodziłam obok małego drzewa i się nie zorientowałam. Mam drobną obsesję na punkcie jesionów i dębów. Tak to jest, że człowiek nigdy nie widzi tego, co ma pod bokiem... Zawsze w takich chwilach żal mi tego straconego czasu. I nie chodzi tylko o drzewo.
W sumie, to... Nie myślę. Tylko wtopiłam się w powietrze i słucham.
Uwielbiam skrzypce.
było wiele nocy którymi płakałam
staczały się jak słońca opadłe gdzieś tam dawno
kule ognia ciemniejszego niż niepamięć
było wiele gwiazd które półsnem strącałam
leciały na boskim wietrze - boskie światło
jasna jak brzask z tysiąca łez zamieć
były rozmruczane słowa, które oddawałam
a dziś wiszą na sznurze - oddechu zabrakło
biały mróz je w białe chmury odmienia
a kiedy oni odchodzą w bezjutrze bez spojrzenia
dla mnie już tylko drzewo swoim skinieniem
wskazuje granicę - niewiedzą a rozumieniem
wygiętą zimnym wichrem na kształt płomienia
za ostrą krawędzią skręconą w spaczeniach
ścieżki i połacie pól - wszędzie ciernie
kazano im czekać i trwać - trwają wiernie
idę - nie zostało nic do stracenia
"Przeze mnie droga w miasto utrapienia"
Tylko siedzę i słucham. Nie ma mnie. Są tylko odczucia. Zmysł. Odczucie. Szelest. Dźwięk. Są smugi światła na horyzoncie, niedbałe muśnięcia słońca. Nie widzę słońca.
Jaki był ten dzień?
Jeden z wielu. Poprostu.
"Łagodny mrok zasłania mi twarz"
Wyszeptałam. 2006-08-09 20:23:58
skomentuj jak (0) cosiów.
ZzZzZzzZzzz... chrr...yp... co?
Odzwyczaiłam się od porannego wstawania. Jest po 8 rano a ja siedzę jak ten zmuł przed komputerem i za cholerę nie mogę się zebrać w sobie, zjeść śniadanie, ubrać się i ogółem pozbierać.
I jeszcze na dodatek słucham muzyki w stylu "Sorrow" z Noira. Dobra, zmiana. Wrzucamy "When the world collide"... Pobudka, pobudka...
Wczoraj siedziałam nad nowym layoutem na bloga (taaa, kolejny)tak do 3. Wiem, miałam iść spać - cóż, jakoś tak wyszło. Ale się zaparłam, ambicja mnie gryzie: następny ma być w 100% poprawny, tzn zgodny ze standardami. No i ślęczę nad xhtmlem i cssem. Kiedyś trzeba się porządnie nauczyć, nie? Grafa też nowa będzie, i to totalnie niepodobna do wszystkiego/czegokolwiek co było. Tia.
Dobra, mój mózg powoli się rozgrzewa. 23 po 8. Trzeba się podnosić i zasuwać do lekarza na comiesięczną kontrolkę. Kurczę, pamiętam, że matula rano wchodziła do mojego pokoju i coś brała, ale za nic nie wiem co... A wtedy jeszcze kojarzyłam. Drogie dzieci, nigdy nie mówcie nic nikomu gdy jest na skraju snu - przyśnie znowu i zapomni na pewno.
O. Chyba pierwsza "całkowicie" trzeźwa notka na tym blogu.....(;
Dzińdybry(;
Wyszeptałam. 2006-08-16 08:26:23
skomentuj jak (3) cosiów.
?
Co ja takiego zrobiłam?
Tia. Nie musiałam robić niczego. Powód zawsze się znajdzie. A jeśli nie - to nawet nie jest potrzebny.
Dajcie mi spokój.
Wyszeptałam. 2006-08-30 16:32:52
skomentuj jak (1) cosiów.
© by Dinven. Za kopiowanie skalpuję.